Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 grudnia 2012

Audycje #28-32: Hip-hopowy rak toczy Koniec Rocka


...ale jest to przyjemna "choroba". I kompletnie nie przeszkadza mi, że taka a nie inna muzyczna zawartość audycji dyskwalifikuje ją w oczach wielu potencjalnych słuchaczy czy - w przyszłości - wielkich bossów komercyjnych rozgłośni radiowych.

piątek, 23 listopada 2012

Soundclash zrobił mi mindblow [relacja]

fot. Łukasz Nazdraczew
Nie wiem, czy to zasługa nadmiaru wypitych red bulli czy emocji, których dostarczyła impreza spod znaku Soundclash, ale moje ciało ani myśli iść spać. Wspomnień i świetnych akcentów było tego wieczoru na tyle dużo, że wydarzenie z miejsca awansowało na podium moich koncertów w tym roku (a trochę ich było). Lista powodów, przez które powinieneś żałować, że nie było Cię w czwartek w Soho Factory, jest imponująca i może przytłoczyć. Czytasz na własną odpowiedzialność.

środa, 6 czerwca 2012

Audycja #18 z 04.06.12: Rock vs Festiwale (trylogii część 2)

Druga część trylogii festiwalowej na Końcu Rocka nastąpiła tuż po Ursynaliach, a zatem muzyka z tej imprezy zdominowała poniedziałkową playlistę. W przeciwieństwie do zeszłego tygodnia, gdzie rządziły imprezowe klimaty sceny Open, tym razem skupiliśmy się na Main Stage i kapelach zdecydowanie bardziej "siarczystych".

Oprócz krótkiej zapowiedzi Orange Warsaw Festival i kawałka Linkin Park (którego akurat na pewno nie usłyszymy w najbliższą sobotę), audycja bardzo mocno osiadła w ciężkich brzmieniach Ursynaliów. Było m.in. o tym, jak zagraniczne zespoły w szybki sposób zaskarbiają sobie sympatię polskich fanów, czy powiodła się akcja "SLAYER COORVAH!" oraz czy jedzenie festiwalowe i jego ceny były do przełknięcia. Pełna relacja z Ursynaliów już wkrótce na blogu!

1. Billy Talent - Fallen Leaves (Billy Talent II, 2006)
2. Billy Talent - Diamond on a Landmine (Billy Talent III, 2009)
3. Linkin Park - Dedicated (LPU V2.0, 2002)
4. Limp Bizkit - Break Stuff (Significant Other, 1999)
5. Limp Bizkit - Get a Life (Gold Cobra, 2011)
6. Luxtorpeda - Gimli (Robaki, 2012)
7. Illusion - Vendetta (Illusion 3, 1995)
8. Mastodon - Crystal Skull (Blood Mountain, 2006)
9. In Flames - Alias (A Sense of Purpose, 2008)
10. Gojira - L'enfant Sauvage (L'enfant Sauvage, 2012)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Audycja #17 z 28.05.12: Rock vs Festiwale (trylogii część 1)

Z okazji zbliżających się festiwali: Ursynaliów oraz Orange Warsaw Festival, na facebooku oraz w audycji ruszyłem z muzycznymi zapowiedziami. W części pierwszej trylogii skupiłem się głównie na Ursynaliowej scenie Open...

Ta druga, mniejsza scena na kampusie SGGW w założeniu ma być "open-minded", przynajmniej tak luźno można to zinterpretować po nazwie i liście zespołów, które tam wystąpią. Będzie trochę hip hopu, trochę elektroniki, a nawet dubstepów. Do tego DJ-skie sety i kilka dziwnych kapel, które ciężko jednoznacznie określić. W audycji uzupełniłem to o artystów budujących podobne klimaty oraz polecenia, co warto zobaczyć między 1 a 3 czerwca. Nie mogło zabraknąć rockowych akcentów w postaci P.O.D. oraz My Riot. Ci drudzy stali się zespołem-łącznikiem dla tej imprezowo-rapowej playlisty. W dodatku dotknęliśmy rzeczy lekko kontrowersyjnych, bardzo popularnych, a jednocześnie zrobionych na wysokim poziomie. Bo tak jest z utworem Justina Biebera (który to został wykorzystany przez Kanyego Westa i zamieszczony na mixtape'owym wydawnictwie rapera G.O.O.D. Friday), kawałkiem Katy Perry - E.T. (notabene, również częściowo wyprodukowanym przez Mr. Westa) czy też z całą ostatnią płytą Rihanny, która jest tak niesamowicie rytmiczna i świetnie muzycznie pomyślana, że aż nie może mi osobiście wyjść z głowy.

1. P.O.D. - Thinking About Forever (Satellite, 2001)
2. My Riot - Sam Przeciwko Wszystkim (Sweet Noise, 2011)
3. My Riot - Ile Znaków (Sweet Noise, 2011)
4. Pezet/Małolat - Dopamina (Dziś w Moim Mieście, 2010)
5. Tabasko - No i co, że to skit? (Ostatnia Szansa Tego Rapu, 2012)
6. VNM - Potrzebuję (Etenszyn: Drimz Kamyn Tru, 2012)
7. Sincere - Ain't Nobody Like You (unreleased, 2011)
8. Kanye West - Love (remix) (feat. Raekwon & Justin Bieber) ([unofficial?] G.O.O.D. Friday Mixtape, 2010)
9. Katy Perry - E.T. (feat. Kanye West) (Teenage Dream, 2010)
10. Rihanna - Where Have U Been (Talk That Talk, 2011)
11. Modestep - Sunlight (Sunlight [single], 2011)

sobota, 26 maja 2012

Audycje #13-#16: Nadrabianie zaległości

Przyszedł maj, przyszło lato, a ilość wolnego czasu skurczyła się do minimum, co było widać chociażby i po aktywności na blogu. Ale w audycji działo się! Klimaty house, downtempo, electro, hip hop, trip hop i... oczywiście mnóstwo rocka! 



#13 Koniec Rocka, Początek Imprezy
Zbliżają się festiwale, a wraz z nimi dużo ciekawych, zagranicznych kapel electro / dance / house, odwiedzających nasz kraj. A zatem wspomnimy sobie o kilku zespołach, kilku festiwalach, a przy okazji rozkręcamy imprezę na Końcu Rocka. Za łączniki służą nam Pendulum i The Qemists, a potem jest grubiej, mocniej, jeszcze bardziej imprezowo.

1. Venflon - OdNowa (Sam Pośród Tłumu, 2011)
2. CARRION - Betel (Carrion, 2007)
3. CARRION - RiM (Carrion, 2007)
4. Pendulum - Self vs Self (ft. In Flames) (Immersion, 2010)
5. The Qemists - Stompbox (Join The Q, 2008)
6. The Bloody Beetroots - Warp 1.9 (feat. Steve Aoki) (Romborama, 2009)
7. Swedish House Mafia - Miami 2 Ibiza (feat. Tiny Tempah) (Until One, 2010)
8. SebastiAn - Klaxons - Golden Skans (Remixes, 2008)
9. SebastiAn - Embody (Total, 2011)
10. Justice - Civilization (Audio, Video, Disco, 2011)
11. Dirty Vegas - Days Go By (Dirty Vegas, 2002)



#14 Wakacyjny Rap
Illusion i Luxtorpeda zapewniły energetyczny wstęp do polskiego hip hopu. Bo majówka, bo ciepło. To i pojawiło się kilka szlagierów na lato, natomiast nie zabrakło solidnych raperów i ich najnowszych dokonań. Przekrój ogromny: od gdzieś tam dopiero przebijających się Jopela & Komara czy Młodego M przez szalenie utalentowanego Bisza aż po starych wyjadaczy jak Sokół, Pezet i Onar. 

1. Illusion - Solą W Oku (The Best of Illusion, 2011)
2. Illusion - Wojtek (Illusion 2, 1994)
3. Luxtorpeda - Wilki Dwa (Robaki, 2012)
4. DJ Kebs - Plaża (Parzeł, Sokół, Sitek) (Prosto Mixtape Kebs, 2012)
5. DJ Kebs - Dług (Wena, Bisz, Miuosh)  (Prosto Mixtape Kebs, 2012)
6. Bisz - Pollock (Wilk Chodnikowy, 2012)
7. Bisz/Pekro - Raj Tuż Za Rogiem (Burza i Napór EP, 2011)
8. Jopel & Komar - Bądź (To o Tobie, 2012)
9. Pezet - Chmura (unreleased, 2012)
10. Młody M - Nikt Mi Tego Nie Dał, Nikt Mi Tego Nie Zabierze (ft. Słoń) (Kronika II: Siła Charakteru, 2011)
11. Młody M - Daj Mi Tylko Bit (Kronika II: Siła Charakteru, 2011)
12. Ras & Qciek - Thomas Edison (unreleased, 2011)
13. Płomień 81 - Letniak (Na Zawsze Będzie Płonął, 1999)



#15 Rock to Trip Hop
Playlista tym razem została ułożona pod kątem zespołu wybranego przez słuchacza, Tomka. Dzięki wybranej przez Niego grupie UNKLE zagłębiliśmy się w brzmienia downtempo i trip hop. Była to podróż bardzo filmowa, gdyż praktycznie każdy z tych utworów był wykorzystywany przy materiałach filmowych, kinowych przebojach, grach komputerowych czy też popularnych reklamach. Idealnym wprowadzeniem były tutaj dobrze znane kapele jak Oasis i The Verve, a zespołem-łącznikiem międzygatunkowym został w tamtym tygodniu eklektyczny Death In Vegas. 

1. Oasis - Stop Crying Your Heart Out (Heathen Chemistry, 2002)
2. The Verve - Bittersweet Symphony (Urban Hymns, 1997)
3. Death In Vegas - Scorpio Rising (Scorpio Rising, 2002)
4. Death In Vegas - Dirge (The Contino Sessions, 1999)
5. Thievery Corporation- Marching The Hate Machines (Into The Sun) (The Cosmic Game, 2005)
6. UNKLE - Morning Rage (War Stories, 2007)
7. UNKLE - Be There (Psyence Fiction, 1998)
8. Archive - Again (You All Look the Same to Me, 2002)
9. Archive - Fuck U (Noise, 2004)



#16 Rock 2 Rock
Przyszła pora odreagować najróżniejsze style muzyczne i zaprezentować mnóstwo fajnego rocka, i to w dodatku po polsku! Nie mainstream i nie podziemie, a kapele, których wręcz nie wypada nie znać. B.E.T.H pojawiało się nie raz, nie dwa, ale w moim osobistym rankingu nadal dzierży palmę pierwszeństwa, jeśli mowa o polskich kapelach rockowych. Ocean z kolei to chyba najbardziej niedoceniany zespół w naszym kraju. Mimo 11 lat na rynku, 5 świetnych płyt i ciekawego brzmienia nadal nie cieszą się statusem gwiazdy w tym kraju. Power of Trinity, które dzięki drugiemu, przebojowemu krążkowi przebili się do świadomości opinii publicznej i walczą teraz, aby nie być znanymi tylko z hitu "Chodź ze mną". Ptaky miały szansę zaistnieć na całym świecie, kiedy ich singlem zainteresowali się producenci filmu Spiderman 2, potem jednak tego szumu nie wykorzystali.

1. B.E.T.H - Otwórz Oczy (B.E.T.H, 2006)
2. Ocean - Dzień Dobry (12, 2002)
3. Ocean - Skład Niewygodnych Spraw (Wojna Świń, 2011)
4. Ocean - Tobie (Depresyjne Piosenki o Niczym, 2004)
5. PLATEAU - Najbardziej (Krótka Wiadomość Tekstowa, 2009)
6. PLATEAU - Sto Lat Samotności (Megalomania, 2005)
7. Muchy - Najważniejszy Dzień (Terroromans, 2007)
8. Muchy - Miasto Doznań (Terroromans, 2007)
9. Power of trinity - Supernova (11, 2007)
10. Power of trinity - Wagonowa Love (Loccomotive, 2011)
11. PTAKY - Chroń To Co Masz (Ptaky, 2004)
12. PTAKY - Rzeka (Ptaky, 2004)

sobota, 14 kwietnia 2012

Audycja #11 z 09.04.2012: Koniec Rocka bo Folk i Indie

Indie i folk to gatunki bardzo rzadko słyszane na Końcu Rocka, lecz czasem i w te rejony zdarza mi się zagłębić, więc chciałem podzielić się z Wami swoimi odkryciami. Chociaż na ile można przed kimś odkryć Florence and the Machine czy dobrze znaną panią Tracy Chapman?




Niespodziewanie tego dnia pojawiło się sporo damskich wokali, bo mieliśmy przecież jeszcze Yeah Yeah Yeahs (do którego jeszcze w całości się nie przekonałem, ale Runaway jest genialne), 16-letnią Birdy (na zdjęciu powyżej, niesamowicie uzdolniona) i coś z Polski, czyli Małą Czarną. Więcej rocka (nawet jeśli z domieszką indie) uświadczyliśmy oczywiście na początku dzięki Snow Patrol. Fallen Empires, z którego to albumu pochodzi Called Out in the Dark, spokojnie zmieściłoby się w moim notowaniu TOP5 albumów zagranicznych 2011 roku. 

1. Snow Patrol - Chasing Cars (Eyes Open, 2006)
2. Snow Patrol - Called Out in the Dark
(Fallen Empires, 2011)
3. Florence and the Machine - Rabbit Heart (Raise It Up)
(Lungs, 2009)
4. Florence and The Machine - What the Water Gave Me
(Ceremonials, 2011)
5. Yeah Yeah Yeahs - Runaway
(It's Blitz!, 2009)
6. Tracy Chapman - Fast Car
(Tracy Chapman, 1988)
7. Mała Czarna - Tulipany
(EP koncertowe, 2008)
8. Mała Czarna - Puls
(EP koncertowe, 2008)
9. Birdy - Skinny Love
(Birdy, 2011)
10. Birdy - Shelter
(Birdy, 2011)

środa, 28 marca 2012

Audycje #6-#9: Nadrabianie zaległości

Nadrabiamy zaległości z ostatnich tygodni: 4 ostatnie audycje, opisy, użyte utwory, a niedługo także (mam nadzieję) linki do zapisów audio! Spora mieszanka klimatów swoją drogą.
#6 Nu-metal / Rapcore
Dużo utworów anglojęzycznych z pogranicza rocka i rapu, audycja zakończona już w typowych hip-hopowych klimatach. 

1. Reveille - Comin' Back
2. Reveille - Inside Out
3. Papa Roach - Between Angels and Insects
4. Linkin Park - Papercut
5. Linkin Park & Jay-Z - Points of Authority / 99 Problems / One Step Closer
6. X-Ecutioners - It's Goin' Down (feat. Linkin Park)
7. Dead Celebrity Status - We Fall, We Fall (feat. Dave Navarro & Stephen Perkins)
8. Kanye West & Jay-Z - Who Gon' Stop Me
9. Kanye West & Jay-Z - Niggas in Paris
10. J. Cole - Disgusting
11. J. Cole - Work Out


#7 Rock getting Heavier
Z okazji ogłoszenia Machine Head na Sonisphere wraz z Metallicą powstała audycja zmierzająca ku klimatom cięższym. Była zatem okazja, żeby przypomnieć o Mastodonie i Slayerze, które również zagrają tego lata w Polsce (na Ursynaliach, najgrubszym festiwalu studenckim, który przestaje być tylko "studenckim", a kieruje się w coraz bardziej profesjonalną stronę)

1. Bullet for my Valentine - Intro 
2. Nine Inch Nails - Complication 
3. Nine Inch Nails - Mr Self Destruct   
4. Metallica - All Nightmare Long
5. Mastodon - The Wolf Is Loose 
6. Mastodon - Colony of Birchmen 
7. Slayer - World Painted Blood 
8. Machine Head - Davidian 
9. Machine Head - Beautiful Mourining 
10. Machine Head - Locust 



#8 Rock vs Rap PL
Drugi raz pozwoliłem sobie na ucieczkę do polskiego rapu, którego na moich winampowych playlistach jest w ostatnim czasie sporo. Ale zaczęło się oczywiście od czegoś bliższego rockowym klimatom: osadzonego w nu-metalowych klimatach najbardziej niedocenionego, nieistniejącego już polskiego zespołu, czyli Cropli. Sprawdziliśmy też Mamę Selitę (tak to się odmienia?:), czyli polskie połączenie Red Hotów i Limp Bizkit, gdzie rządzi funk i rap, choć wciąż za mało w tym energii i melodii. Płynnie udało się przejść do relacji z Domówki, gdzie najbardziej zachwycił Kękę, a potem oddałem się rozkminom, dlaczego RAP da się lubić. A że audycja zbiegła się z dniem oficjalnej premiery krążka Etenszyn: Drimz Kamyn Tru, to i udało się zmieścić dwa numery z tej płyty, która w moim prywatnym rankingu zajmowała już wtedy, jak i teraz, pierwsze miejsce wśród polskich albumów rapowych 2012.

1. Cropla - Orphanage 
2. Cropla - Falling Down 
3. Mama Selita - Brudne Bomby 
4. Mama Selita - Rocky 
5. Wyga - Serce, Rozum i Głos
6. Łona - Fruźki Wolą Optymistów 
7. Kękę - Po Horyzont 
8. Pezet/Małolat - Jestem Sam 
9. Ten Typ Mes - Szukam 
10. VNM - Fan 
11. VNM - Na Weekend 


#9 Nu-metal PART(Y) 2
Z małymi problemami, ale odbyła się wreszcie druga część audycji poświęconej kapelom łączącym z powodzeniem rockowe i rapowe klimaty. A okazji było co niemiara, bo ogłoszone na OWF Linkin Park, ogłoszone na Ursynalia Limp Bizkit... Odpowiadaliśmy sobie także na pytania, co ma wspólnego Limp Bizkit z Christiną Aguilerą i Britney Spears oraz jak w ich przypadku kilka lat wpłynęło na sprzedaż płyt na świecie. Udało się przedstawić dziwną stronę crossoveru, czyli Hollywood Undead, którego słabsza druga płyta leciała w polskich stacjach radiowych (a właściwie - w jednej), a pierwsza - lepsza - już nie. No i nie zabrakło także odkrycia ostatnich dni autora audycji, czyli australijskiego zespołu brzmiącego jak P.O.D. i/lub Linkin Park oraz ma w swoim składzie członków o polsko brzmiących nazwiskach. Zabrakło czasu, żeby niektóre wątki rozwinąć, więc szerzej opisywane były one później jeszcze na fejsbogu. Audycja zakończona utworem-coverem granym przez Limp Bizkit na koncertach praktycznie zawsze.

1. Hollywood Undead – Young (Swan Songs, 2008)
2. Hollywood Undead - Everywhere I Go (Swan Songs, 2008)
3. Linkin Park - High Voltage (live) (Underground v2.0, 2002)
4. Linkin Park - Plc. 4 Mie Haed (Reanimation, 2002)
5. Linkin Park - Catalyst (A Thousand Suns, 2010)
6. A Broken Silence - Hope (A Broken Silence, 2011)
7. A Broken Silence - If You Did Know (All For What, 2009)
8. Pleymo - Tank Club (Doctor Tank’s Medicine Cake, 2002) 
9. Limp Bizkit - Livin' It Up (Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water, 2000)
10. Limp Bizkit – Shotgun (Gold Cobra, 2011)
11. Limp Bizkit – Faith (Three Dolar Bill, Y’All, 1997)



środa, 25 stycznia 2012

Audycja #5 z 23.01.2012: Pop-rock vs Hardcore

Najdziwniejsza, najbardziej szalona, a zarazem i najbliższa idei całej audycji playlista. Pomysł był prosty: dojść od klimatów pop-rockowych, pop-punkowych po te hardcore'owe. We wszystkich prezentowanych zespołach natomiast dopatrujemy się melodii, choć w każdym przypadku inaczej, specyficznie podanej. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na nowe wydawnictwo Enter Shikari, które zaskoczyło nie tylko eklektyzmem, ale i wyjątkowo dobrze dobranymi proporcjami, jeśli chodzi o mieszane gatunki (indie, post-hardcore, dubstep).


Każdy kolejny zespół to coraz to szybsze tempo, więcej mocy. Polecam słuchać w podanej niżej kolejności.

1. Automatic Loveletter - Hush
2. Paramore - The Only Exception 
3. Paramore - For a Pessimist, I'm Pretty Optimistic
4. You Me At Six - Bite My Tongue
5. Alexisonfire - Drunks, Lovers, Sinners and Saints
6. Enter Shikari - Meltdown
7. Enter Shikari - Destabilise
8. Bring Me The Horizon - It Never Ends
9. Bring Me The Horizon - Fuck
10. Underoath - A Fault Line, A Fault of Mine
11. Underoath - Beathing In A New Mentality

wtorek, 17 stycznia 2012

Audycja #3 z 09.01.2012: Cold inverted

Audycja bardzo specyficzna, bo ograniczała się do jednego zespołu - post-grunge'owego Cold. Amerykanie w 2011 wydali swój piąty krążek, a ich historię zgłębiliśmy od dupy strony - zaczynając właśnie od ostatniego wydawnictwa, a kończąc na pierwszych dokonaniach zespołu odkrytego przez Freda Dursta z Limp Bizkit. Scooter Ward i spółka przebyli długą drogę: od klimatów ciężkich, brudnych i nieprzystępnych po melodyjne, lekkie i plastikowe. Każdy fan muzyki rockowej w ich twórczości znajdzie coś dla siebie. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na utwór Gone Away, który nie znalazł się na żadnym z oficjalnych krążków zespołu z Jacksonville.


Cold - Wicked World (from Superfiction, 2011)
Cold - The Crossroads
(from Superfiction, 2011)
Cold - Feel It In Your Heart
(from A Different Kind of Pain, 2005)
Cold - Happens All The Time
(from A Different Kind of Pain, 2005)
Cold - Black Sunday (from Year of the Spider, 2003)
Cold - Remedy
(from Year of the Spider, 2003)
Cold - Just Got Wicked (from 13 Ways to Bleed on Stage, 2000)
Cold - Send in the Clowns (from 13 Ways to Bleed on Stage, 2000)
Cold - Give (from Cold, 1998)
Cold - Everyone Dies
(from Cold, 1998)
Cold - Gone Away (from WWF Tough Enough 2, 2002)


Pająk, który stał się logiem i znakiem rozpoznawczym zespołu



Just Got Wicked (Live) - esencja Cold!




...i utwór, który się do audycji nie zmieścił, a jest jednym z największych hitów zespołu i TRZEBA go znać: No One.


sobota, 10 grudnia 2011

Zanurzyć się i utonąć

26 listopada, sobota. Od początku dnia zimno, mokro, z domu wręcz nie chce się wychodzić. Marazm. W małej klubokawiarni na ulicy Ogrodowej 31/35 odbywa się tymczasem niecodzienne i piękne wydarzenie. W końcu nie każdego dnia w Chwili ma miejsce koncert z okazji 10-lecia działalności jakiegoś zespołu. Zwłaszcza, że tą grupą jest wrocławski Ocean.


Kapela, na której czele stoi Maciek Wasio, przebyła długą drogę, aby znaleźć się tego dnia w tym klubie. Było wiele rotacji w składzie, było wydanych pięć krążków, zagrali setki koncertów. Jak sami mówili podczas sobotniego występu: „minęło to bardzo szybko”. Podobne wrażenie mam co do ich koncertu. Ocean zagrał półtorej godziny, ale upływu czasu kompletnie się nie dało odczuć.

Zaczęło się, jak to zwykle bywa, supportem. Przed głównym zespołem zaprezentowała się już całkiem nieźle rozpoznawalna w stolicy Forma. Za warszawską grupą do Chwili przybyło sporo fanów, dlatego pod sceną pusto nie było. Sam występ przyzwoity, choć żaden fragment jakoś specjalnie mocno nie utwił mi w głowie. Przed koncertem Oceanu udało się za to bliżej przyjrzeć samej lokalizacji. Bo Chwila nie jest typowo koncertowym klubem. To raczej klubokawiarnia, dlatego większą część lokalu stanowią kanapy, stoliki oraz obszerny bar, podczas gdy scena umiejscowiona jest niejako obok. Stąd koncerty odbywają się tam regularnie, ale raczej na przewidziane circa 100 osób.

Moje rozważania na temat doboru lokalizacji i promocji samego wydarzenia trwałyby dłużej, gdyby w porę swojego występu nie rozpoczął Ocean. Liczyło się już wtedy tylko wrocławskie trio i publika ustawiona przed sceną, czekająca na pierwsze dźwięki gitary Maćka. Zaczęło się Depresyjną Piosenką O Niczym
Każdy zespół zapytany o to, co grają, będzie odpowiadał wymijająco, że czerpią z różnych stylów i jednoznacznie nie można tego określić. Ocean jest jedną z niewielu grup na polskiej scenie, którą faktycznie ciężko zamknąć w jednej-dwóch szufladkach. Z jednej strony jest to zasługa wypracowanego własnego brzmienia, z drugiej – rozpiętości stylistycznej, do której już zdążyli przyzwyczaić fanów. Esencją tego są właśnie koncerty, gdzie stykają się ze sobą kompozycje niesamowicie melodyjne oraz te nasycone cięższymi riffami, wolne oraz szybkie, przebojowe oraz te wybitnie nieradiowe.

Sobotni występ był niejako specyficzny, bo rozkręcał się dosyć nieśmiało, aby z każdą chwilą dostarczać coraz to większych emocji. Na setliście urodzinowej trasy znalazły się utwory z nowszych płyt jak Cztery (Czas By Krzyczeć) czy Wojna Świń (m.in. Flota Duchów i Kto Szybciej Pod Piach), ale nie zabrakło także miejsca dla starszych kompozycji, dzięki którym Ocean zyskał rozgłos. Było oczywiście przepełnione klimatem Tobie, energetyczne Uważaj – Tracisz Głowę, a tradycyjnie na zakończenie pojawiło się Dzień Dobry. Zespół zrobił wielu fanom miłą niespodziankę, gdy zagrał utwory, które praktycznie nigdy się na koncertach nie pojawiają: Przedzawałowe Stany Zjednoczone oraz Krzyk. Jedyne, co można zarzucić wykonaniom, to nieobecność drugiej gitary – Michała Grymuzy, który pożegnał się z Oceanem po nagraniu Wojny Świń – w pojedynczych numerach odczuwalny był brak melodii, czasem też nie było gdzieś tego mocniejszego uderzenia w refrenach. Ale była to tylko łyżka dziegciu w oceanie wspaniałych emocji. Tak jak coraz lepiej bawiła się publiczność, tak i sam zespół sprawiał wrażenie, że koncert w Warszawie jest dla nich czymś bardzo szczególnym i czerpią przyjemność z każdej sekundy grania. Może też dlatego grupa dała się przekonać, aby poza standardowym bisem, zaprezentowali jeszcze coś na koniec. To na koncercie zawsze kapitalny moment, kiedy zespół zastanawia się, co zagrać, bo nie miał tego dodatkowego kawałka w planach. Po krótkiej naradzie grupy ludzie zgromadzeni w Chwili usłyszeli piosenkę Którędy Do Ciebie Iść, która ma wszystko, aby zostać kolejnym singlem Oceanu.

Po sobotnim wydarzeniu jedna rzecz nie daje mi wciąż spokoju. Dzień wcześniej jeden z nielicznych koncertów dawała zaprzyjaźniona z Oceanem kapela Illusion – na Torwarze, w otoczeniu kilku tysięcy osób. Nie wyobrażam sobie, żeby kolejna dekada nie przybliżyła Maćka Wasio i spółki do takich występów. Tak niewiele mamy zespołów, które na podobny splendor zasługują.

Relację znajdziecie również na stronie Radia Aktywnego

piątek, 21 października 2011

Soczyście koncertowa jesień

Subiektywne zapowiedzi tego, co ciekawego można usłyszeć w Warszawie w ciągu nadchodzącego miesiąca. Co prawda sporo już fajnych imprez za nami, ale to nic w porównaniu do tego, co dopiero ma nadejść...


Kiedy: 22 października (sobota)
Co: Proximite (Małpa & Jinx), W.E.N.A., Pyskaty, Siwers/Tomiko, Te-Tris
Gdzie: Klub Tabu
Wjazd i szczegóły: 25/30 PLN. II urodziny Aptaun Records będą wyjątkowo huczne - wystąpi wielu świetnych raperów, w tym i TeT ze świeżutkim materiałem z płyty Lot 2011. Żałuję strasznie, że się tam nie pojawię.

Kiedy: 23 października (niedziela)
Co: Luxtorpeda + Charlie Monroe, NOKO, sun control device
Gdzie: Radio Luxemburg
Wjazd i szczegóły: 30/35 PLN. Koncert zapowiada się nieźle, bo Luxtorpeda wreszcie w Warszawie, a jednym z supportów jest NOKO. Ale czy to koncert wart aż 3 dych...

Kiedy: 25 października (wtorek)
Co: Coma
Gdzie: Hard Rock Cafe
Wjazd i szczegóły: 40/55 PLN. Impreza z cyklu Pepsi Rocks! present. Jeżeli cena poprzedniego gigu była wygórowana, to co powiedzieć o jednej Comie (nawet bez supportu)? Cenią się chłopaki.

Kiedy: 28 października (czwartek)
Co: Łona & The Pimps
Gdzie: Hydrozagadka
Wjazd i szczegóły: 25/30 PLN. Łona z żywymi instrumentami na scenie. Byłem bardzo na tak, ale nowy album Łoniaka nie specjalnie mnie przekonuje do targania swojego tyłka na drugą stronę Wisły. Co nie znaczy, że nie może być fajnie.

Kiedy: 4 listopada (piątek)
Co: Chada i goście
Gdzie: Fort United 22
Wjazd i szczegóły: 25/30 PLN. Wielu szacownych gości pojawi się na scenie oprócz Chady, w tym Eldo, Mes, Sokół i wielu innych. Będzie też sporo supportów, więc nie wiadomo tak naprawdę, kiedy gwiazda wieczoru zacznie...

POLECANE
Kiedy: 9 listopada (środa)
Co: Dorena + Lora Lie
Gdzie: Klubojadalnia Eufemia
Wjazd i szczegóły: 20 PLN. Kolejny post-rockowy zespół z północy Europy w naszym kraju. Doświadczenie uczy, że nie warto omijać takich koncertów. Zapowiada się muzyczna uczta dla uszu, support w postaci Lora Lie powinien być bardzo smaczną przystawką.

Kiedy: 12 listopada (sobota)
Co: Tides From Nebula + New Century Classics, Licorea
Gdzie: Progresja
Wjazd i szczegóły: 25/35 PLN. Co tu dużo mówić: bezkonkurencyjni jeśli chodzi o post-rock w Polsce, od wydania nowego albumu zagrali w Warszawie jedynie jako support Deftonesów... Szkoda tylko, że to znajdująca się na końcu świata Progresja, no ale widocznie takie poświecenie od fanów jest wymagane.

Kiedy: 13 listopada (niedziela)
Co: CF98, Hands Resist, Maypole
Gdzie: Hydrozagadka
Wjazd i szczegóły: 15 PLN. Klimaty spod znaku pop-punk i melodic hardcore. Specyficzne zespoły, specyficzna publika. Masa dobrej muzy i fajnych emocji. Warto się wkręcić.

Kiedy: 19 listopada (sobota)
Co: Modestep
Gdzie: M25
Wjazd i szczegóły: 40/59 PLN. Klimaty imprezowe. Sporo dubstepu, elektroniki, syntetyzatory, wizualizacje. Oj, będzie się działo.

Kiedy: 20 listopada (niedziela)
Co: My Riot + Obscure Sphinx
Gdzie: Stodoła
Wjazd i szczegóły: 35/42 PLN. Będzie i materiał z krążka My Riot, pojawią się też kawałki Sweet Noise. Nie wiem, co tam robi Obscure Sphinx, które muzycznie średnio pasuje do nowego projektu Glacy. Ciekawe, czy Rychu się pojawi...

czwartek, 6 października 2011

Subiektywna biografia Oceanu


 Ocean (początkowo Maciek Wasio Band) powstał w 2001 roku we Wrocławiu. Nie udają Comy ani Dody, ich muzyki nie można usłyszeć w każdej stacji radiowej, a tyłki pokazują tylko w wybranych. Ale grają solidnego rocka, który przynosi im radość, niezależnie od zdania fanów (których notabene bardzo sobie cenią).

Ich twórczość można podzielić na dwa etapy. Pierwszy rozpoczął się na płycie „12”. Panowie praktycznie zawsze mieli tendencję do nazywania rzeczy po imieniu, dlatego kolejny krążek miał tytuł „Depresyjne Piosenki o Niczym”. Już te dwa albumy sporo o Oceanie mówiły. Ocean był niepokorny. Ocean był muzycznie niejednorodny. Ocean potrafił zagrać niesamowicie delikatnie i smutno lub wykrzyczeć ostro najgorszą prawdę. Ocean był szczery. Ocean nagrywał na każdą płytę po 12 piosenek... Nie inaczej było z wydawnictwem „Niecierpliwy Dostaje Mniej”. Fani dostali do tego momentu najbardziej przebojowy materiał, płytę z hiciorami, które można było sobie z przyjemnością nucić pod prysznicem. A potem na jakiś czas zawiesili działalność.

Wrócili mocniejsi w roku 2009. Zaskoczyli fanów wręcz pop rockowym materiałem, wydając płytę „Cztery”. Część ludzi mówiła, że to nie jest już ich Ocean, część pokochała tę trochę lżejszą wersję zespołu. A prawda była taka, że kapela nie zeszła poniżej pewnego poziomu, odnajdując się doskonale w tej stylistyce i tworząc wpadający w ucho materiał. Przekonywali o tym, jeżdżąc z gitarami akustycznymi po wszystkich empikach w kraju. Wszystko to, włącznie z setkami koncertów w całym kraju i niewiele mniejszą liczbą zmian składu zespołu, prowadziło do historii najnowszej. W 2011 roku Ocean wydał album „Wojna Świń”, który charakteryzuje się tym, iż nie powstała o nim ani jedna negatywna recenzja. Teraz, mówiąc o stylu zespołu, nie można się obyć bez słów „szorstki, surowy, agresywny, chropowaty, oryginalny, nietypowy, odważny, brudny, bezkompromisowy”. I faktycznie każde z tych określeń nowej płycie pasuje. Połączenie pracy Vance’a Powell'a, Richarda Dodd'a oraz całego Oceanu sprawiło, że pod wszystkimi krytykami ugięły się kolana, a grupa może godnie świętować swoje 10-te urodziny. Obecnie robią to (jako trio – bez Michała Grymuzy) w najlepiej znany dla siebie sposób - koncertując i powoli myśląc nad nagraniem kolejnej płyty o roboczym tytule Świnki Trzy.

Wybrać jeden utwór na zaprezentowanie ich twórczości nie sposób. Zatem poniżej są trzy:

"Tobie" (Depresyjne Piosenki o Niczym):

"Czas by krzyczeć" (Cztery):

"Którędy do Ciebie Iść" (Wojna Świń):

środa, 5 października 2011

Płytowe podsumowanie: wrzesień

Mamy już październik, za oknem coraz ciemniej, pora więc podsumować krótko, jakie płyty wydane we wrześniu warto sprawdzić. A jakie niekoniecznie.


Allele - Next to Parallel
Zespół, który dostarczył już takie hity jak Stitches czy Closer to Habit, wraca z nowym krążkiem. Na razie jednak jakoś cała płyta mi się zlewa. Z drugiej strony to nadal solidne, alternative rockowe brzmienie. Allele się zawsze dobrze słuchało.

Evidence - Cats & Dogs
Co tu dużo mówić: im dłużej słucham tego albumu, tym bardziej mi się podoba. Jest to prawdopodobny kandydat do kolejnej recenzji. Mnóstwo świetnych podkładów, fajne flow Evidence'a. Klasa.

J. Cole - Cole World: The Siddeline Story
W zasadzie mógłbym skopiować powyższy opis. Z tą jedną różnicą, iż w przypadku J. Cole'a mamy do czynienia z dopiero debiutanckim wydawnictwem! Chłopak stawiał pierwsze kroki pod czujnym okiem Jay-Z, dogrywał featuringi na różne płyty, ma na koncie świetny mixtape wydany w 2010 roku... Teraz atakuje ze swoim pierwszym LP, w dodatku prawie w całości wyprodukowanym właśnie przez niego samego.

Kerrang! presents Nirvana: Nevermind Forever
To co jest najciekawsze na płycie z coverami Nirvany, jest już na samym jej początku. Nie można przejść obojętnie obok Smells Like Teen Spirit w wykonaniu Arcane Roots - numer nieźle kopie tyłek, zachowując jednocześnie ten swój oryginalny pierwiastek. Z pozostałymi już tak świetnie nie jest, ale można sobie zawsze dzięki temu odświeżyć twórczość legendy grunge'u.

Łona & Webber - Cztery i Pół
To nic nie znaczy - chciałoby się powiedzieć, kiedy usłyszałem ten genialny kawałek, a potem zapoznałem się z resztą płyty. Nie dosyć dogłębnie, potwierdzam. Ale, cholera, coś ciężko to przychodzi. Może to przez te surowe, minimalistyczne podkłady i czasem dziwne refreny? Będę w każdym razie próbował się przekonać do tego materiału.

My Riot - Sweet Noise
Wiązałem z tym krążkiem spore nadzieje - że umili mi oczekiwanie na podobny klimatycznie nowy Korn. I tutaj rozczarowanie. Współpraca Glacy z breakbeatowym producentem, Hackerem zapowiadała się co najmniej interesująco, a tu... Poza może pojedynczymi numerami jest jakoś mało energii, mało mocy w tym wszystkim. Z 16 kawałków można byłoby się ograniczyć do 8 i nie byłoby wielkiej różnicy.

Staind - Staind
Pierwsza recenzja na tym blogu. Koła na nowo nie wynaleźli, ale w fajny sposób udowodnili, że nadal mają w sobie tę mroczniejszą stronę. Najlepsza płyta Staind od kilku lat.

Red Hot Chilli Peppers - I'm With You
Wyjątkowo w zestawieniu pojawia się płyta, której nie słyszałem w całości. Usłyszałem za to kilka pozytywnych opinii na jej temat, a mnie z kolei spodobał się jeden z utworów umieszczonych jako pierwszy w internecie. Ja się osobiście niedługo za ten krążek wezmę i napiszę, jak to rzeczywiście jest z nowymi Papryczkami.
 
David Guetta - Nothing but the Beat
Wydana co prawda pod koniec sierpnia, ale spokojnie można ją podciągnąć do podsumowania. Jestem rozdarty na pół. Z jednej strony znajdują się na płycie murowane hity (Where Them Girls At, Little Bad Girl, Lunar), ale z drugiej przeważająca większość jest TYLKO dobra.

Machine Head - Unto the Locust
Pierwsze wrażenia: było, było, było. Drugie wrażenia: niby to ten sam Machine Head, co na innych płytach, ale jednak inny. Obecnie jestem na etapie: na jesień będzie jak znalazł, momentami jest nieźle. Warto zwrócić uwagę na świeeetny Locust.

Snow Patrol - Called Out in the Dark EP
Na razie to tylko czteroutworowa EPka zwiastująca nowe wydawnictwo. Z początku kompletnie nie podchodziło mi elektroniczno rockowe (popowe?) oraz idące w kierunku indie brzmienie, przypominające raczej White Lies czy Muse (zatrzymałem się na Snow Patrol z czasów Eyes Open). Bardzo powoli, ale jednak przyswaja się.